Podcast z mojego łóżka 🛏, w międzyczasie, o obecnej sytuacji, innych kwestiach.

W sumie, to nie wiedziałem, czy napiszę z tej okazji jakiś wpis, felieton, notatkę, ale pomyślałem sobie, że jeśli ktoś z czytających i słuchających nie subskrybuje mojego kanału na YouTube lub też nie polubił mojej strony na Facebooku, to może nie wiedzieć o tym, że jest coś nowego, a postarałem się, aby było, bo tak też się umówiliśmy. 😜

Chłopakom w głowach się poprzewracało – czyli wyjaśniam, że nie jestem „gwiazdeczką”⭐.

Od zawsze, kiedy nauczyłem się komunikować ze światem, ja, jako osoba, człowiek, budziłem mieszane uczucia, bardzo często te skrajne. Nie dlatego, że „jestem przegięty” czy może noszę zbyt skąpe ubrania – wprost przeciwnie, jestem całkiem „normalnym” człowiekiem, choć z dnia na dzień zastanawiam się czym jest ta normalność.

01/03/2020 – Dzień dwudziesty pierwszy, latino komplement.

W tym dniu trochę się dopieszczę. Przytoczę przemiłą rozmowę, która sprawiła, że mnie trochę, może nawet więcej, bardziej, jak trochę przerosła – za słodko się zrobiło, choć i tak był mi bardzo miło. czasem warto posłuchać, poczytać innych. Szczególnie, jeśli mają do przekazania coś pozytywnego, a nie jakieś negatywne intencje i moce. 😈

29/02/2020 – Dzień dwudziesty.

Hejo👋❗ Jak się miewacie❓🤔 Ja oczywiście nie opowiadam o mojej rutynie, bo przecież nie ma to większego celu, znaczenia – to po prostu rutyna. 🤨 Dzisiaj opowiedziałem o moim małym problemie z hostingiem, o tym, jak ja sobie radzę z tym, żeby wykonywać „reset” mózgu 🧠, bo dla każdego jest to ważne, a ja mam właśnie taki.

28/02/2020 – Dzień dziewiętnasty, na komendzie.

No jest taki dzień, który jest smutniejszy, z bardziej ważnymi obowiązkami. Niestety. Nic groźnego, a ważnego – to uważam, że bardzo ważna i przede wszystkim istotna różnica. 😉 Dzisiaj troszkę smutniej, bo musiałem przywołać smutniejszy okres życia, sprzed dwóch lat, bo zostałem wezwany do wyjaśnienia czegoś, czego nie zrobiłem, ale żeby nie rozpisywać się za bardzo, to zapraszam do przesłuchania.. 👂

27/02/2020 – Dzień osiemnasty.

Ha, nie spodziewaliście się mnie tutaj tak szybko, co nie❗🤪 A ja sobie działam, jak zawsze.. Dzisiaj opowiem trochę o pracy i o tym, jak wygląda kwestia mojego radzenia sobie ze współpracownikami, z którymi de facto nie powinienem sobie radzić, bo nie jestem od tego..

25/02/2020 – Dzień szesnasty.

Moje emocje związane z pracą, sięgają już zenitu❗🤬 Nie rozumiem, jak można być takim zadufanym, nierozumnym idiotą❗❗ Poza tym, to miałem całkiem nie najgorszy dzień, chociaż nie miałem dla wielu czasu. Dzisiejszy start w dzień zaczął się fajnie. Kawa ☕, prysznic 🚿, jakieś jedzenie.. – bajka❗🥰 Poza tym, że padał deszcz 🌧, to było całkiem super❗😉

23/02/2020 – Dzień czternasty.

Hej 👋, z tej strony Gejjjjjj❗😜
Dzisiaj rutynę, rozbiło moje spotkanie z Łukaszem. Miał wlecieć na chwilę, żeby przynieść mój list, który otrzymał aż on, choć mieszka w całkiem innym miejscu.. 🤣 skorzystać z mojego sprzętu i podrzucić przy okazji moją laminarkę, a wyszło całkiem pokrętnie.

22/02/2020 – Dzień trzynasty.

O rutynowej rutyniarze nie będę się rozpisywał. Złamałem ją ze względu na fakt, ze nie poszedłem z moim piesełem 🐕, ponieważ postanowił, ze zrobi mi na złość i najpierw osikał kochanka, a potem wysrał mi się bezczelnie w pokoju patrząc mi prosto w oczy 👀❗🤬🤬

20/02/2020 – Dzień jedenasty, Tłusty Czwartek 🍩.

Ten dzień nie był przeze mnie jakoś specjalnie spędzony. Czynności stanowiące rutynę mojego dnia, choć nigdy nie wykonuję ich w jakiejś szczególnej kolejności – tak, jak wyjdzie, tak wyjdzie, ale dzieje się to samo – dlatego nazywam już to moją rutyną. Co prawda obecnie nie chodzę do pracy i o to , moja rutyna jest uboższa, lecz nie zmienia to faktu, ze pozostałe jej aspekty wypełniam. 😜