Jak wygląda autor tego bloga❓🤔 – mam twarz 👽.

Siedziałem sobie i pisałem post jak zwykle, kiedy mam do tego wenę i chęć przedstawienia czegoś bliżej, publicznie.

Oczywiście kliknąłem w ikonkę Grindr’a i dostałem kilka kolejnych zapytań o zdjęcie 📷.. – odpowiadam kulturalnie i zgodnie z prawdą, że nie mam, nie robię i nie udostępniam swoich zdjęć, celowo, a nawet z premedytacją można by rzec.. 🥰

Oczywiście odpowiedź spotkała się z różnym odbiorem. Jedni pisali krótkie ok, inni w ogóle nic nie pisali, a jeszcze inni próbowali wejść ze mną w dyskusję, negując moje istnienie w przestrzeni tego całego ekosystemu gejowskiego pośród napalonych chłopaków w różnym wieku – jak by mi nie wolno było tego robić skoro nie chcę się ruchać..

I tak się zastanawiam..

Czy dotarliśmy już do tego momentu, że na portalach dla gejów jedyne, co można robić, to szukać obiektu – bo chłopaki sami się uprzedmiotawiają jeden przez drugiego – do seksualnego spełnienia niezależnie od tego, czy to jest na teraz już, czy na kilka kolejnych spotkań❓

Zatem mnie..

Mnie już nie wolno, bo chce jedynie rozmawiać z innymi chłopakami, gejami, bo lubię się wymieniać spostrzeżeniami z innymi ludźmi – to jest jakby niedozwolone❓❗ Dlaczego❓❗

Nie rozumiem..

Nie zgadzam się, nie rozumiem tego podejścia i nie mam najmniejszego zamiaru zmieniać tego, chociaż mogłoby się komuś wydawać, że osiągnął zamierzony cel.. 

Otóż nie❗ Będę się pojawiał na kurwidołkach, bo mam na to ochotę, nawet, jeśli większość mnie irytuje do granic możliwości, to jednak uważam, że warto dla pozostałych kilkunastu jednostek pobyć tam z nimi.. 😉 Uważam, że są tego warci, ponieważ mają coś do powiedzenia, posiadają rozum i coś sobą reprezentują, a jeśli to tylko złudzenie spowodowane kontaktem internetowym, to i tak nie zmienia to faktu, że korzystają z mózgu 🧠, a to jest deficytowa umiejętność na ten moment.. 🥺

Od jakiegoś czasu..

Nie od dzisiaj pytacie, prosicie mnie o moje zdjęcie.. Doskonale rozumiem ciekawość, chęć poznania tego, co nieznane i oczekiwania większej dawki informacji. W końcu czytacie to, co piszę, choć nie zawsze bezpośrednio do was, jako moich odbiorców, czytelników, a tak po prostu, bo mam ochotę podzielić się czymś, co uważam, za ważne i prawdopodobnie pomocne innym.. 😉

Dzisiaj zaspokajam waszą ciekawość – przynajmniej w jakimś małym stopniu. Udostępniłem dla waszej informacji kawałek siebie. Na pewno nie jest to takie zdjęcie, jakiego większość oczekiwała: penis w różnych częściach, pośladki, czy twarz frontem uwieczniona w obiektywie aparatu.. lecz tyle na jakiś dalszy, spory zapewne czas będzie musiała wystarczyć.

Chciałem..

Chciałem może nie tyle udowodnić, co pokazać, że jestem realny, że jestem człowiekiem 👦, nie robotem 🤖, wymysłem, wytworem czyjejś wyobraźni, iluzją.. – naprawdę istnieję, jestem, żyję. Jestem człowiekiem, chłopakiem. Nie podszywam się pod nikogo, a jakoś nie czuję się dobrze, jak zwierzątko w cyrku, aby mnie oglądać.. 👀

Zastanawiałem się, lecz zrezygnowałem..

Rozmyślałem nad tym przez jakiś czas, czy może nie kupić z banku zdjęć jakiegoś przystojnego chłopaka w moim wieku, najlepiej latynoskiego pochodzenia, żeby przyciągał uwagę klikających w linki i posty, oraz takiego, do którego nie tylko geje będą wzdychać chcąc chociaż dotknąć, jeśli nie poznać i wypić z takim drinka.. lecz uznałem, że to byłoby wielkie oszustwo, ściema, która w moim przekonaniu byłaby nie do przyjęcia. Dlatego postanowiłem, że zrobię fotę, udostępnię, pokażę przynajmniej kawałek swojego ryjca i choć nie jestem przystojnym Latynosem z pięknie rosnącym zarostem o nieziemskiej rzeźbie ciała, to przedstawiam swój “przydymiony” ryjec. Na dalsze, bardziej od frontu zdjęcia będziecie musieli jeszcze poczekać – nie czuję się wystarczająco silny ja, jako ja, aby pokazać twarz wystawiając się na straty, niestety finansowe.

Moi bliscy..

Znajomi, przyjaciele, rodzina – oni wszyscy wiedzą, że jestem gejem i nie mają z tym problemu, natomiast obawiam się, że moi dochodowi klienci z którymi współpracuję, którzy mają iście złe zdanie na temat gejów i grupy LGBTQ mogliby zerwać ze mną współpracę, kiedy przypadkiem lub celowo wyjawiłbym, że ten projekt: blog, Facebook, Instagram oraz Twitter są mojego autorstwa i tytułowe Wspomnienia Geja są moje.

Oczywiście, nie jest tak, że nic nie robię w tym kierunku. Pozyskuję kolejnych, nowych kontrahentów, na wypadek, jeśli z obecnymi odniósłbym porażkę, choć nieuzasadnioną, ponieważ to, co robię, jako specjalista, jestem w tym świetny i niby nie powinno mieć to znaczenia jakiej jestem orientacji, to zdaję sobie z bardzo zaściankowych realiów w jakich żyjemy w Polsce i nie będę teraz jeszcze wystawiał swojej pozycji na próbę, bo nie czas na takie wariacje.

Kiedy będzie..

Jak uznam, że niezależnie od tego czy wyjawię kim jestem i nie będę martwił się o potrzeby natury egzystencjalnej, tak pokażę siebie bardziej oficjalnie. Wszak nie chodzi o jakieś popularnie określane (przyjęte) “afiszowanie się”, a jedynie o stuprocentową szczerość do której dążę – z Wami mogę być szczery, bo znacie mnie mniej więcej na tyle ile udało mi się przedstawić swoje pojmowanie, myślenie i postrzeganie otaczającego mnie świata.. raczej już na tym etapie wiecie, jaki jestem, że nie popieram kłamstwa, choć czasami zatajam pewne kwestie – jak przed moimi Klientami to, że Wspomnienia Geja, to ja, moja reszta tożsamości..

Co o tym myślisz człowieku czytający ten i pozostałe moje przemyślenia, wspomnienia❓ Jak Ty byś postąpił/a❓ Daj znać w komentarzu, a jeśli wolisz bardziej nie publicznie, to napisz do mnie wiadomość prywatną gdziekolwiek w social mediach lub na mojego maila – wszystkie możliwości kontaktu ze mną znajdziesz u mnie na blogu.

SAY NO TO HATE!

Skomentuj..