Bardzo dziwne wyobrażenie o tym, co robię..

Hey❗?
Dzisiaj nowy temat, nowe wyzwanie i wyznanie zarazem – cały Ja❗? Po prostu dotychczas cokolwiek nie robiłem i nie pisałem, było to traktowane i odbierane zgodnie z tym, co przewidziałem..


Co takiego zakładałem❓?
Pisząc bloga wcześniej na platformie blogger, usłudze dostarczanej przez Google, którego raczej przedstawiać nie trzeba..? moim zamiarem było dzielenie się moimi wspomnieniami, tym, co czuję, przeżywam, co mnie bezpośrednio otacza. Takie jakby anonimowe zerwanie bańki, która nazywa się „prywatność” – wyjście ze swojej strefy komfortu, o której ówcześni kołczowie motywacyjni zazwyczaj skandują hasła, choć ja o to robiłem wcześniej, nim było to „popularne” i robiłem to z rozmysłem – pisałem wpisy, felietony, chociaż literackiej formy raczej nie miało zbyt pięknej – coś po prostu bazgroliłem, jakby w pamiętniku, z tą różnicą, że publicznie, a nie do szuflady. ?

Dlaczego❓ Skąd taki pomysł❓?
Chodziło mi przede wszystkim o to, żeby nawiązać konwersacje z ludźmi, jakikolwiek dialog, nawet, jeśli byłyby to osoby przypadkowe, nieznane i kompletnie mi obce, a jeszcze lepiej, jeśli miałyby zróżnicowane zdanie, może nawet inne aniżeli ja prezentuję je w swoich wypocinach.

To były czasy, kiedy nie miałem jakichkolwiek znajomych, nawet tych w rzeczywistym świecie. Sam o sobie nie wiedziałem wiele – mam na myśli oczywiście o swojej orientacji.. – dopiero po jakimś czasie wszedłem na ścieżkę poszukiwań „swojego ja”, do czasu, aż nie zrozumiałem i nie pogodziłem się z tym, jaki jestem, inny od pozostałych ludków, co oczywiście nie było dla mnie czymś trudnym. Przyjąłem to niczym wymuszoną aktualizację Windowsa przez usługę Update i tyle.

Potrzebowałem zasięgnąć wielu rad i odpowiedzi nawet, jeśli miałyby okazać się one fałszywe – chodziło mi o możliwość dowiedzenia się czegoś więcej, aniżeli to, co znalazłem w internetach, bo dla mnie średnio docierały branżowe blogi, czy wpisy na portalach stricte związane z psychologią.. – brakowało mi w nich „mięsa”, czyli bohatera, rzeczywistych sytuacji, emocji – żeby to faktycznie wszystko pojąć.
Oczywiście nie przestałem czytać blogów i oglądać materiałów związanych z tematyką gejowską.

Zatem, co się zmieniło❓?
Właśnie nie wiem❗ Piszę sobie wpisy, rozwijam się, choć nadal nikt mi nie płaci za nic. W sensie, posty nie są sponsorowane, serwer już któryś rok opłacam sobie sam i nie jęczę nikomu z tego powodu, że coś robię – po prostu robię to i tyle, chociażby dlatego, że wiem o ludkach, którzy chętnie czytują to, co robię, rozmawiają ze mną na temat tych wpisów – czyli doceniają moją pracę, zaangażowanie, poświęcony czas ⌛ i chęci dzielenia się tym, czym się dzielę, bo nie dla wszystkich byłoby to proste, kolejnej grupie w ogóle by się nie chciało i tak zawsze coś.. aż zostałoby kilkadziesiąt blogów podobnych do mojego. Takich, które lekko się czyta, nie męczą i mają coś w sobie – pozostawiają lekki niedosyt i ciekawość tego, co będzie tematem kolejnego wpisu..❗
Jest to bardzo satysfakcjonujące uczucie – jeśli jeszcze nie piszesz, a potrafisz, to spróbuj koniecznie – przyjemność jest obopólna, zapewniam❗?

W każdym razie wydawało mi się, że jak zawsze, tylko co i rusz udoskonalając swoją pracę nad projektem jakim jest Wspomnienia Geja jednocześnie dbając o jakość treści, jak i zarówno oprawy graficzne – co w moim przypadku nie było takie łatwe i oczywiste, bo grafikiem nie jestem, i nie znam się za bardzo. Po prostu staram się, aby to, co robię było możliwie czytelne, nie tylko dla mnie. ?

O co chodzi❓?
Po tych wszystkich wpisach, niedawno odwiedził mnie pewien facet na portalu fellow.pl z którego to profilu wynika, że ma 49 lat (jeśli nie dokonał kłamstwa u siebie na profilu, co nie rzadką praktyką nad czym bardzo ubolewam, niestety ?) odpisuje mi na moje pozdrowienie – bo wcześniej odwiedził mnie, to też chciałem być uprzejmy, jak zwykle – że może i łaskawie by się do mnie odezwał, ale nie ma ochoty zostać bohaterem mojego bloga.

Zdziwiło mnie to, ponieważ nie przypominam sobie, bym poświęcił chociaż literkę konkretnej osobie, z którą nie miałem styczności. Przed przeniesieniem tak było i po przeniesieniu bloga jest identycznie. Jeśli zdarza mi się napisać o kimś, to jest to konkretna osoba, którą znam i miałem pozytywne lub negatywne z nią wspomnienie – bo jak sama nazwa mojego bloga wskazuje, są to wspomnienia, a nie wymysły Geja. ?

Ten post wyjątkowo powstał oczywiście bez znajomości opisanego człowieka, ponieważ zdziwiła mnie taka postawa, faceta niemal dwukrotnie starszego od którego oczekiwałbym większej wiedzy oraz umiejętności analizowanie tego, co się wokół niego dzieje i co czyta, szczególnie w sieci. Jest to jedyna tego typu postawa, jaka mi się przytrafiła, a postanowiłem o tym napisać, ponieważ potrzebuję trochę pomocy.

Jak możesz mi pomóc❓?
Napisz mi proszę w komentarzu na Facebooku pod postem z linkiem do tego wpisu, na Instagramie, tutaj pod wpisem lub też we wiadomości mailowej, czy prywatnej – potrzebuję jakiejś informacji zwrotnej o tym JAK TY ROZUMIESZ MOJĄ BLOGOWĄ TWÓRCZOŚĆ❓? Może to być odpowiedź na 1 zdanie lub nawet kilka stron A4 lub A5 – forma absolutnie dowolna. ?

Niezależnie jakie masz zdanie w tym temacie, tej kwestii – po prostu jestem ciekaw co sądzisz, bo być może kilkaset osób, które co tydzień zaglądają do mnie na stronę i wszystkie profile w social mediach to nie jest reprezentatywna grupa ludzi i to tylko ja się mylę, jestem w błędzie, razem z Wami zresztą, a człowiek, którego to nick celowo zakryłem, jak to sam ujął:”bohater czyjegoś bloga” ma rację.

Czekam na Twój ruch❗?

SAY NO TO HATE

Skomentuj..