Kim jest autor bloga Wspomnienia Geja❓🤔

Hej❗👋
Oczywiście pytanie o to, kim jestem, jak wyglądam i i i otrzymuję całą masę❗ Rozumiem zainteresowanie i to, że wiele osób o to pyta – tak, osób, bo nie tylko geje są czytelnikami oraz słuchaczami moich treści w ramach których publikuję @WspomnieniaGeja. Moimi odbiorcami są również dziewczyny / kobiety oraz osoby transpłciowe, o czym dowiaduję się, jak do mnie piszecie.

Mnie to nie wadzi i nie przeszkadza do kogo mówię i kto mnie słucha. Tak, jak nie można się zarazić homoseksualizmem, heteroseksualizmem, tak samo transseksualizmem, czy biseksualizmem – także proponuję mówiąc kolokwialnie, luzować majty 🩲, zanim pękną gumki i będzie dobrze. 😉 Przecież Tobie nikt nie każe niczego związanego z odmiennością seksualną, czy jakąkolwiek robić. Rób i żyj tak, jak chcesz, jak czujesz, że jest ci dobrze. to, że innym się coś nie podoba, jak mnie przykładowo złamane nadgarstki o których już napisałem – mnie to obrzydza, lecz, jeśli tobie tak wygodniej, to trudno. Moje oczy 👀 krwawią, ale toleruję takie zachowania, bo takie jest życie i na tym ono polega – żeby tolerować czyjeś, inne, różne od naszych zachowania oraz poglądy. 😉

Moje wstępy nie zawsze są proste, mało kiedy są krótkie. Taki jestem. Lubię mówić i pisać dużo, a dodatkowo mam o czym i przekazuję jak na razie wartość, bo mam jakąś tam wiedzę na różne tematy, które omawiam lub opisuję.. 😉

Swój zarys siebie, tego, jakim jestem człowiekiem, jak wyglądam.. starałem się trochę bliżej określić w dwóch felietonach na moim blogu:

  1. Pierwszy Wpis 📜 Tutaj.
  2. Jak Wygląda Autor Tego Bloga❓🤔 – Mam Twarz 👽.

Kim jestem❓🤔

Jestem chłopakiem 👦, w zasadzie, to już facetem 👨. Młodym, choć już słyszę czasami, że „stara dupa jestem”, lecz jednak. 😜
Urodziłem się 26 lat temu, niedaleko stolicy Naszego kraju. Jeśli komuś się to przyda, to jestem wodnikiem. 😉 Już pisałem w kilku wcześniejszych felietonach, lecz, jeśli komuś to umknęło lub nie udało się przeczytać, to tylko przypomnę, że mam na imię Dawid. Mieszkam w Poznaniu.

O tym, żeby mówić o sobie, nie mam szczególnych obiekcji. Po prostu nie powiem dokładnie gdzie mieszkam, ani nie wrzucę foty z moim pełnym wizerunkiem. Dwa zdjęcia, jakie pokazałem, na których jestem będą musiały wystarczyć na długi, długi czas. 😜 Jedni mnie rozumieją, inni nie, jeśli chodzi o tę kwestię. Nikogo za to nie obwiniam. Na szczęście tych osób, które nie pojmują, dlaczego podjąłem taką decyzję, nie miały przykrych sytuacji w pracy czy z kontrahentami, jak przykładowo ja. Nie wiedzą, że w świecie biznesu, kiedy rozejdzie się ferment za tobą, jako osobą, która jest odpowiedzialna za firmę, to ciągnie się po świecie. Jeśli zwolnią Kowalskiego za to, że jest gejem, to może złożyć wniosek do sądu, walczyć o swoje prawa – co rzadko udaje się wyegzekwować – i otrzyma odszkodowanie oraz przywrócenie na stanowisko. Do tego czasu może podjąć pracę gdzieś indziej i to tyle. W danej firmie temat się „zamyka”. Kiedy prowadzisz biznes, to wieści się rozchodzą po świecie, a współpracę kontrahent może z tobą podjąć lub nie. Może zerwać kontrakt w każdym momencie i tak, jak najem mieszkania, ustępuje zgodnie z kontraktem. Nie ma jak się odwołać od decyzji. Nikt przedsiębiorcy nie chroni przed takimi decyzjami.

Na ten moment mocno walczę o to, żeby wrócić do własnej firmy, bo jak już wcześniej pisałem, zwolnili mnie. Kolejny raz z kolejnej firmy. PiP nie kiwnął palcem, ciągle mnie zbywają. A ja prawdę powiedziawszy, mam serdecznie tego dosyć❗❗🤬 Tracę tylko energię i czas na to, żeby jakoś się ratować przed tymi firmami, żeby odzyskać pieniądze, których pracodawcy bezprawnie mi nie wypłacili i nie mam jak tego zrobić – w przypadku firmy jest to łatwiejszy proces. Jestem z tym wszystkim sam. Rodzina mi nie pomoże, wszyscy się odcięli od pomagania. Krążą jedynie jak sępy i czekają, kiedy można wyszarpnąć jakąś padlinę – pieniądze – dla siebie. Ostatnim był mój brat na którego straciłem niemałe pieniądze, chcąc mu pomóc. Ówcześnie dobrze prosperowałem, firma jakoś szła do przodu. Teraz nie ma firmy, możliwości zarobienia „na etacie” ani w żaden inny sposób. Jest jeszcze kochanek, który przywozi mi jedzenie i w ten sposób mi pomaga, ale to też nie jest za darmo, choć nie płacę ani złotówki – na razie. Tak, jak w czasie mieszkania z nim w Niemczech, tak i te wydatki tutaj, w Polsce, zostaną podliczone, kwestia czasu. Na razie tylko słyszę, że „nie ma paragonu” i że „nie pamięta ile zapłacił”, choć wszystko ma w appce Lidla, bo tam robi zakupy i słusznie, bo jest taniej, świeżo i lepsza jakość produktów, a ponadto, jest centusiem i liczy każdy grosz, więc kolejne kłamstwa z jego ust. 🤷‍♂️ Oczywiście „opłatą” jest bolec. Musi być, bo jak nie, to nie mam spokoju. Pojawia się „delikatna sugestia”, że przecież przyjechał i zrobił zakupy, więc jest to oczywiste: dostałem zakupy, więc trzeba zapłacić, bo w życiu nie ma nic za darmo.

Dlaczego o tym wspomniałem❓🤔 Przecież nie po to, by się użalać nad sobą, z tym już dawno skończyłem. Już wiem, że prędko gorzej nie będzie, niż jest. Cieszę się, że wszystkie rzeczy złe, które są następstwem moich decyzji, spadły na mnie, a nie jakiegoś Nowaka, który mógłby psychicznie nie podołać.

Wspominam też o tym dlatego, że wczoraj miałem dziwną sytuację. Zaprosił mnie do znajomych chłopak, zaproszenie przyjąłem, bo przyjmuę każde, bo to nie jest moje konto prywatne, a konto do prowadzenia strony na Facebooku @WspomnieniaGeja. Wymiana wiadomości była krótka i proszę wyłączyć wrażliwość na poprawność językową czy interpunkcje, zacytuję tę rozmowę, bo jest krótka:


[21:18] Przemek M: – Dobry Wieczur
[21:19] Wspomnienia Geja: (odpowiedziałem) – Dobry wieczór.
[21:19] PM: – Witam
[21:19] WG: (odpowiedziałem) – Witam.
[21:20] PM (1): – Miło mi
[21:20] PM (2): – Jestem smutny
[21:20] WG: (dopowiedziałem 1) – Z powodu?
[21:20] WG: (dopowiedziałem 2) – Rozumiem.
[21:21] PM: – Jestem bezrobotny chory i ten wirus
[21:21] PM: – Dobranoc Panu
[21:21] PM: – Żegnam

Cytuję tą wiadomość, bo jest ważna dla kontekstu i obrazu, żebyśmy się dobrze zrozumieli. Obecnie, kiedy to sprawdziłem, okazało się, że zablokował tamto konto. 😁 Chłopak wedle wstawionych zdjęć, które nie są ani wyraźne, ani jakiekolwiek, równie dobrze mogą być z netu, bo widziałem już gdzieś tą twarz ma około 25-40 lat. Jest albo w tym starszym wieku, albo tak bardzo zaniedbany co spowodowała choroba lub po prostu się spasł do nieprzyzwoitych wymiarów.
Przemek napisał do mnie, ponieważ oczekiwał, że będę mu współczuł, pocieszał go i kłamał, że wszystko będzie dobrze, chociaż tak na prawdę nie dał mi zbyt wiele czasu – aż minutę❗🤣. Stracił pracę – wszyscy pracownicy tracą w związku z sytuacją i tą pandemią.Jest chory. Jak wielu ludzi – ja nie jestem lekarzem i takich treści nie zamieszczałem nigdzie na profilu @WspomnieniaGeja ani na koncie osoby @WG, bo nie zwykłem wprowadzać w błąd.

Do czego zmierzam❓🤔
Chodzi mi o to, że chłopak napisał do mnie z żalami i pretensjami, oczekując współczucia i może oferty pomocy, choć tak na prawdę nie zapytał się co u mnie. Jak ja się miewam, jak ja sobie radzę. Widział tylko swój czubek zakompleksionego nosa i to, że on ma problem. Ja też mam problemy. Również straciłem pracę, dodatkowo, nie mam na utrzymaniu tylko psa, a też zobowiązania firmowe, choć firmę zawiesiłem. Licytując się na to, który ma gorzej, miałbym większe szanse na wygraną, bo nie znam jego kartoteki zdrowotnej.

Nie rozczuliłem się i nie rozczulę nad nikim. Sam również nie szukam współczucia, czy pocieszania kłamstwami, że „wszystko będzie dobrze”, czy milion innych takich frazesów. Nie wiem tego ja, nie wiesz tego też i ty.

Ja do rachunków za pokój, utrzymanie psa, musiałbym doliczyć wszystkie zobowiązania firmowe, których nie płacę z oczywistych powodów. Nie wypisuję natomiast do ludzi, nie żalę się z tego, bo po 1. kogo to obchodzi❓❗ a po 2. co to zmieni❓❗ Jedyne co bym osiągnął takim działaniem, to wysysanie z innych ludzi życiowej energii i straciłbym czas własny i moich rozmówców, który mogę poświęcić na coś bardziej pożytecznego. 😉

Rozpisałem się i zboczyłem z tematu..

Zrobiłem to celowo, żeby wyjaśnić moje podejście i spojrzenie na jakieś kwestie. Poza tym.. żeby nie otrzymywać więcej propozycji seks ofert za pieniądze. Już teraz przynajmniej jest to jasno określone i nie budzi żadnych wątpliwości – jestem bankrutem z długami, jak większość gejów – przynajmniej takie odnoszę wrażenie, bo z kim bym nie rozmawiał, to najczęściej ma długi i jest załamany.. Może to ja jestem takim „magnesem” na takich ludzi..❓🤔

Jak by ktoś miałby jeszcze wątpliwości..

Ten felieton pisałem kilka dni. Zabierałem się, darowałem sobie spokój.. obecnie się rozchorowałem i tym bardziej poszedł w odstawkę, bo nie byłem w stanie myśleć, tak mnie głowa bolała.. – życie ❗🤷‍♂️

W kwestii zdjęcia. Już wiem, że nie ma co być miłym i się „litować” i wysyłać komukolwiek, ale to napiszę w kolejnym felietonie, bo ten już ma tysiąc czterysta dziesięć słów. 😜

SAY NO TO HATE

4 Comments

  1. Adrian

    Dawidzie, osoby „słabe emocjonalnie” zawsze szukają osób z „silniejszą psychiką”… nie wiem co ów Chłopak chciał uzyskać, ale wiem, że nie dyskutuje się z „takimi Osobnikami”.

    Nurtuje mnie kwestia powtarzania przez Ciebie określenia „kochanek”… nie proszę Cię o wyjaśnienie znaczenia tego słowa, tylko dlaczego nie piszesz „przyjaciel, chłopak etc…” czy nie uważasz, że tak Go nazywając „markujesz Waszą znajomość” ?

    Kwestia druga (tej za groma nie kumam) DLACZEGO nie zlożysz pozwu w Sądzie Pracy (przepraszam, że o to pytam, ale powtarzasz o tym, że PIP „ma w nosie” Twoją skargę na pracodawcę). Nie pisz skarg do PIP tylko pozew do Sądu Pracy, tam się będą musieli wypowiedzieć i wydać wyrok zgodnie z panującym prawem… (wiem, że to tylko „teoria”, ale wyrok Sądu to nie „jakieś zbywanie”)

    Cieszę się, że nie „rzucileś” pisania i coś się pojawia od czasu do czasu …

    Życzę Ci aby Twoje plany zaowocowały (ale to już wiesz z naszych „rozmów”), z resztą nie mają innego wyjścia 😉

    Pozdrawiam Wszystkich wspierających i trzymajacych kciuki za Dawida 😊

    Milego Tygodnia …

    Adrian

    1. WG

      Adrian,
      Nie wiem, czy on miał słabą psychikę, czy braki w dopieszczeniu i bycia w centrum uwagi. Ciężko mi to stwierdzić po wymianie kilku wiadomościach tak niskich lotów.

      Piszę „kochanek”, bo ciężko nazwać tej relacji związkiem. W związku ludzie się nie okłamują, dbają, są dla siebie w 100%, zawsze. W tej relacji jest tak, że jestem wyłącznie, tylko dodatkiem do bolca pierdolca, który musi być i już. Okłamany byłem tyle razy z wykazaniem kłamstwa, że przestałem liczyć – słyszałem tylko, ze to moje chore teorie. Na początku nie wiedziałem, że 100% trzeba podzielić pomiędzy rodzinę kochanka i mnie, potem długi czas łudziłem się, że ” może jakoś to będzie” – w końcu inni jakoś potrafią, to może ja się nauczę tak, a poza tym, nikt nie jest idealny, wielu ludzi ma jakieś trupy w szafie. Tu okazały się nimi rodzina i wiele innych spraw i nawet pomimo znajomości mojej niechęci, a nawet negatywnego nastawienia do takich relacji, to zostało to zatajone przede mną – liczył się cel: bolec, nie ja❗

      Partner, nie, bo to nie jest mój partner, który szanuje moje decyzje i wybory. Jest to człowiek, który absolutnie nie wierzy w cokolwiek, co robię, choć mówi czasem inaczej – szczególnie, kiedy zbliża się sobota i pora na bolca – jak chociażby to, że wspiera, mnie we wszystkim i czyta blogi, ogląda filmy.. – filmy ogląda po kilka minut maksymalnie, a czyta tak pobieżnie, że nie zauważył błędów, które popełniam, chociażby w tym felietonie, które otrzymałem na ss od kilku czytelników.
      Ludzie mi całkiem obcy znakiem tego są mi bardziej życzliwi, bliżsi, niż ten mężczyzna❓ Dlatego mam go nazywać swoim❓❗ Tu jest tylko jebanie, bo przede wszystkim mam wobec niego zobowiązania, a po kolejne, szybciej i łatwiej mi jest załatwić temat w wyrze przez maksymalnie pół godziny w tygodniu niż użerać się przez kilka dni po ileś godzin nawet łącznie tracąc na to, żeby tłumaczyć w kółko, że nie mam ochoty, że nie chcę, że nie mam czasu❗
      Wiem, brak szczególnej logiki w tym, lecz tak ma się teraz sytuacja, że żeby mieć chleb i nie ukradzione pieniądze przez urzędy z moich kont bankowych na okoliczność otrzymania jakiegokolwiek wpływu, bo tak zostałem rozliczony przez księgową (o czym rozmawialiśmy na Instagramie) i kolejna księgowa, również z polecenia innej osoby żeby się nie grzebać i nie brudzić rąk, to oświadczyła, że nie będzie tego korygować, bo trzeba by poprzenosić koszta i wprowadzić nowe, a jak się zabierze podatki urzędom, to będą mnie kopały.. więc rozwiązanie jest takie, że nic się nie zmieniło poza tym, że musiałem pojechać z kochankiem oczywiście, stracić 2-3h na rozmowę i trasę księgowa <--> dom, zostawić papiery i po miesiącu dowiedzieć się, co powyżej już przytoczyłem, a za tę jakże wielką usługę płacąc kolejne setki, potem odbiór papierów i kilka podpisów – tyle.
      Szczerze, nie mam już na to sił. Niestety, takie partactwo jest w wielu branżach, a mnie ręce opadają, bo mnie to też utrudnia pracę, bo jak mam potencjalnym Klientom wyjaśnić, że właśnie ja nie kłamię, że mam wielką wiedzę, pojęcie i doświadczenie w tym, czy tamtym❓ Nie mam szans, tym bardziej teraz, kiedy jestem bez firmy❗🤷‍♂️

      Odnosząc się do Twojego zapytania o Sąd Pracy.. – nie wiem, nie orientowałem się. Z tego, co mnie poinformowano, to muszę trzymać się ścieżki prawnej, która określa trasę: 1. PiP, który uznaje, że jest coś na rzeczy lub nie; i wtedy dopiero 2. Sąd Pracy, który też ma czas.. okres prowadzenia procesów administracyjnych, tak mało istotnych są długie, teraz, kiedy mamy pandemię, tym bardziej. Do tego jeszcze przyszłoby mi wynająć adwokata – pisałem o tym w którymś wcześniejszym felietonie – i z tego, co mi się należy nie zobaczyłbym nic + jeszcze naraziłbym się na kolejne koszta.
      Uwierz mi, mam wystarczająco zobowiązań na głowie i sporo listów, SMSów i połączeń, które mi o tym nieustannie przypominają, że jeszcze coś.. – na ten moment nie stać mnie na chleb, nie mam czym negocjować, bo chętnie bym to uczynił, korzystając z karty przetargowej jaką jest pandemia.. ja nie mam żadnego asa w rękawie, serio.

      Dlatego w miarę możliwości starałem się podszlifować mój niemiecki i raczej prędzej niż później wyjadę całować bramy wroga, żeby nie utonąć. To na ten moment jedno z 2 rozwiązań i jedyne, które jest do zrealizowania na już. na drugie rozwiązanie potrzebuję przynajmniej 13 tysięcy cebulionów.

      Pisania nie porzucę. Najwyżej będzie jeszcze rzadziej cokolwiek, lecz zbyt bardzo lubię pisać i dodatkowo jest to dla mnie forma terapii, odetchnięcia od tego wszystkiego.. Swego rodzaju bezpieczna strefa, gdzie mogę wyrzucić z siebie co mi leży w duszy i jeszcze jak ludki wyłączą blokowanie reklam, to za każdy 1k odsłon mam naliczone jakieś centy z wyświetlonych reklam.
      Raczej prędko tego nie wypłacę, bo minimalny próg, to bodajże 70€ albo 100€ – nie pamiętam – ale się zbiera, może będzie na jakąś część za hosting, albo na domenę. Nigdy nie pisałem z nastawieniem na zarobienie kasy, więc nie liczyłem tego pod takim względem.

      Za życzenia dziękuję. Ja zawsze wszystkim życzę tego, co dla Nich najlepsze, nawet wrogom, bo to, że źle robią, nie znaczy, ze są złymi ludźmi. 😉

  2. Hodie

    Nie wszyscy mają długi. 🙂 Kryzys był kwestią czasu. Gotowy od zeszłego roku byłem, jedyne co mnie zaskoczyło to głupia wymówka kryzysu i zamykanie wszystkiego na raz.

    1. WG

      Hodie,
      Nie napisałem, że wszyscy je mają. Postawiłem jedynie tezę, przypuszczenie, że najwyraźniej tak jest, skoro większość gejów taką sytuację przedstawia z którymi miałem możliwość wymienić jakieś tam zdania.

      Obecnie nie mamy kryzysu ze względu na sytuację gospodarczą samą w sobie, która istotnie była do przewidzenia przy takim zarządzaniu krajem, nie tylko Naszym, lecz pandemia spowodowała gwałtowne przyspieszenie. Zamykanie wszystkiego od razu na amen ma sens, problem w tym, że u nas zwlekano z decyzją o tym, pieniądze, które powinny być zostały przehulane na prywatę polityków i teraz zdychamy jak kaczki bo nie stać nas jako państwo na żel dezynfekujący, maseczkę i rękawiczki. 🤷‍♂️ Przez opóźnienia i brak odpowiedzialności ludzi sytuacja będzie się przeciągać do długoterminowych rozmiarów, a to poniekąd też jest winą polityków, którzy do teraz nie ogłosili stanu nadzwyczajnego, który mógłby otworzyć drogę do narzędzi takich, które pozwoliłyby ludziom nie martwić się o środki na utrzymanie rodzin, dzięki czemu siedzieliby z dupami w domach , a tak, to wyłażą, bo jedzenie, to praca.. i mieszają wirusa, mutują.. i przekazują dalej❗👏👏

      Nie mam na myśli oczywiście januszy biznesu, którzy wystawiali oferty maseczek, żelu antybakteryjnego w zamian za mieszkania tudzież kawalerki – to już był hit i szczyt skrajnego debilizmu, ale tak działa ludzka panika, którą politycy skutecznie wykorzystują ostatnio bawiąc się nocami w schadzki i tworząc nowe prawo dla własnych celów..🤬
      Zmiana i tuszowanie rzeczywistych ofiar nie jest dobrym pomysłem na który zdobyli się rządzący.

      Cieszę się, że byłeś przygotowany. Życzyłbym sobie więcej ludzi bardziej myślących, niż garstka. 🤞

      A❗ Pozwoliłem sobie na edycję Twojego komentarza. Zjadło ci się ogonki i inne takie, aż mnie gryzło w oczy 👀 jak na to patrzyłem. Poprawiłem ogonki i dodałem kropki. Sens wypowiedzi raczej jest teraz bardziej klarowny, choć treść się nie zmieniła. 😉

      Ściskam mocno❗😉

Co Ty o tym sądzisz❓🤔 Twoja opinia: