Chłopakom w głowach się poprzewracało – czyli wyjaśniam, że nie jestem „gwiazdeczką”⭐.

Hej❗👋
Od zawsze, kiedy nauczyłem się komunikować ze światem, ja, jako osoba, człowiek, budziłem mieszane uczucia, bardzo często te skrajne. Nie dlatego, że „jestem przegięty” czy może noszę zbyt skąpe ubrania – wprost przeciwnie, jestem całkiem „normalnym” człowiekiem, choć z dnia na dzień zastanawiam się czym jest ta normalność.

W każdym razie, zazwyczaj, jeśli nie zawsze, swoimi wypowiedziami wzbudzam najczęściej skrajne, emocje. Jedni uważają mnie za przykład niepojętej elokwencji, kogoś, kto ma wiedzę, świetnie się wypowiada i powinien pokazywać innym, jaki jest piękny język polski. Inni z kolei uważają to, że oczekuję poprawnej komunikacji, bo z mojej strony takowa ma miejsce, uznaje, że jestem gwiazdeczką.

Tylko dlatego, że nie chcę się domyślać, nie mam nawet zamiaru ani ochoty do tego, bo moich wypowiedzi nie trzeba w żaden sposób interpretować, domyślać się, co chciałem przekazać. Tego, czy pytam, czy stwierdzam lub to czy jest to prośba.. – wszystko jest jasne, klarowne i oczywiste❗ Oczekuję od rozmówców przynajmniej podobnego poziomu szacunku wobec mnie – tak, bo brak stawiania znaków interpunkcyjnych, to jest brak szacunku, bo pokazuje to, jak bardzo ci się nie chciało czy też jak mówią moi rówieśnicy – jak bardzo miałeś wyjebane w to.

Niestety, moje podejście i próba wyjaśniania chłopakom – bo to z nimi mam najczęściej kontakt i to najczęściej chłopaki nie ogarniają tematu – że nie będę się domyślał o co chodzi, bo na prawdę czasami nie wiadomo co rozmówca pisze i nawet z treści nie idzie wywnioskować, bo po prostu nie idzie. 🤷‍♂️ Poniżej możesz zobaczyć kilka przykładów takich świeżynek. Nie chciało mi się kopać we wiadomościach, żeby znaleźć dokładnie to, o czym piszę, bo spędziłbym na tym kilka dobrych dni, żeby to pokazać – dostaję sporo wiadomości, niestety, coraz więcej od ludzi, którzy nie szanują mnie, jako rozmówcy, ani mojej twórczości. Dlatego też trochę przeraża mnie kierunek mojej niejako popularności w którą to podąża, bo jak już zdecydowałem się publikować dla ludzi, to dla takich, którzy mają swoje zdanie i przynajmniej szanują innych, przykładowo mnie, a 2 klepki w mózgu wystarczają, żeby ogarnąć, że jak się mówi człowiekowi, żeby pisał po polsku, albo po angielsku – bo rozumiem, że komuś może być łatwiej z gramatyką, kiedy pisze się po angielsku – bo interpunkcja dalej występuje identyczna w każdym języku są przynajmniej przecinki, kropki i wykrzykniki oraz pytajniki. Nigdy nie oczekiwałem, nie proszę nikogo, by używał średników, myślników, czy budował złożone lub bardzo złożone zdania, jakie czasami mnie się zdarza pisać, bo ja, to ja. Ja już po prostu piszę trochę z ludźmi, napisałem w swoim życiu wiele felietonów, prac językowych, to dla mnie to jest czymś normalnym.. – od rozmówców oczekuję jedynie, aby we wiadomościach używali czterech podstawowych znaków, w celu usprawnienia komunikacji oraz klarowności przekazu. Nieskromnie uważam, że nie jest to szczególnie wiele. Prawda❓ Czy się mylę❓🤔

chlopakom-w-glowach-sie-poprzewracalo-czyli-wyjasniam-ze-nie-jestem-gwiazdeczka

Oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że mamy teraz tendencję do skrótowego myślenia, przekazu i i i.. lecz kiedy proszę o wyjaśnienie, żeby upewnić się, czy rozmawiamy o tym samym, to raczej nie powinno stanowić wielkiego wyzwania dla mojego rozmówcy, aby potwierdzić, zaprzeczyć lub wyjaśnić powstałe wątpliwości, szczególnie, kiedy jest to jego wina..❗🤬

Wszystkie powyższe przykłady pochodzą oczywiście z portalu społecznościowego Facebook. W pierwszym przypadku (po lewej 2 ss) miałem ochotę chłopaka przez komputer wysadzić w powietrze. Człowiek, który mnie nie zna, zaprasza mnie do znajomych, po czym tonem rozkazującym pisze do mnie, że mam mu wysłać zdjęcia, bo on chce sobie mnie pooglądać❗ Oczywiście, upewniałem się, co to w ogóle za ton jest, zapewnił mnie, że to było pytanie. Podobno, to młodzież jest taka zepsuta i zła.. a „kiedyś, to było lepiej”.. nawet w szkole czegoś uczyli.. – nie dostrzegam tego, bo im starszy facet, tym ciężej się z nim pisze. 🤬

Sądziłem oczywiście, że do niego dotrze, że kolejny raz, jak zdecyduje się do mnie napisać, to zrobi to lepiej, postawi tą, jakże ciężką kropkę, pytajnik albo wykrzyknik – zapomnij❗ Jedyne na co się odważył, to zablokowanie mnie w mssg, brawo❗👏👏👏

Drugi przypadek, to nie wiem w sumie, jak mam rozpatrywać. To było pytanie, czy jestem tak spasiony, że mam cycki❓ Czy Może on chciał mi dać swoje cycki❓🤔 W tym przypadku nawet nie zadałem sobie trudu, aby wyjaśniać temat, czy polemizować. Coraz częściej w ogóle nawet nie odczytuję takich wiadomości, bo uważam, że lepiej ten czas można spożytkować, niż na to, żeby męczyć się z kimś, tracić nerwy. Jest na prawdę sporo ludzi, z którymi chętnie porozmawiam, którzy bardzo często czekają za odzewem ode mnie, bo ja nie mam czasu przez takie osoby, i jestem przekonany, że z tych innych rozmów wyniknęłyby ciekawsze kwestie, niż nerwy i stracony czas. Chociażby z Krzyśkiem, który ostatnio pełni rolę mojego korektora, bo coraz gorzej dzieje się z moją klawiaturą i pisze co chce.. a mnie gdzieś umykają te błędy, nie wiedzieć dlaczego. 😜

Trzeci przypadek, to przykład tego, że rozmówca nie ogarnął o co chodzi. Jeśli byłoby inaczej, to napisałby o co mu chodzi, normalnie i po temacie, a tak, to się zająknął i zamknął w sobie. Odczytał i nie odpowiedział. Dla mnie to lepiej, bo to jakby śmieci same się wyniosły – sam przyszedł, sam wyszedł i mniej kłopotu dla mnie. 😁

Od pewnego czasu coraz rzadziej i będę jeszcze rzadziej rozmawiał z osobami, które nie szanują mnie, jako rozmówcę, czy też twórcę. Wolę rozmawiać z moimi setkami ludków, którzy niosą ze sobą więcej watrości, którym moje felietony oraz podcasty jakoś się przydają, niż z tysiącami umysłowych, zawziętych debili, którzy uważają, zę ich błedy są moją winą, a ja jestem gwiazdeczką.

Otóż nie moi drodzy. Ja nie zachowuję się jak gwiazdeczka❗Rozmawiam chętnie z każdym niezależnie od stanu jego zasobów finansowych, czy zgromadzonych w sieci od followersów, po zasięgi licząc. Sam osobiście jako @WspomnieniaGeja mam społeczność, która generuje z dnia na dzień coraz większe zasięgi i nie urąga mi to, że rozmawia ze mną Piotr, który prowadzi swojego bloga o Tygrysim świecie. Nie wymyślam wytycznych, czy sztucznych wymogów, które trzeba spełnić, aby dostąpić zaszczytu wymiany zdań ze mną.

Oczekuję jedynie szacunku, kultury odrobinę, bo o ile zrozumiem jakieś „urwy” i „uje” w rozmowie, czy jakieś drobne błędy we wiadomościach, bo sam je również robię, to absolutnie nie dzierżę takiego podejścia, jak m.in. wyżej zaprezentowane, gdzie to ja mam się domyślać, wiedzieć o co chodzi autorowi wiadomości i za rozmowę jestem odpowiedzialny.

Może gdyby mi ktoś płacił za rozmowę z takimi osobami, to być może przystałbym na to, aby w taki sposób marnować czas. Na ten moment podziękuję, to nie jest dla mnie, mam ważniejsze rzeczy na głowie. 😉

Raczej to tyle z mojej strony w tym temacie. Liczę na to, że w przyszłości inni ludzie nie będą mylili tych kwestii i oczywiście tematu nie będę musiał tłumaczyć ponownie, bo w sumie w tym celu również piszę tematyczne felietony, jak ten właśnie – żeby każdemu nie tłumaczyć z osobna, tylko zaprosić do obszerniejszego wyjaśnienia, a samemu robić inne rzeczy w tym samym czasie. 🥰

SAY NO TO HATE

Skomentuj..