Jaka jest moja kawowa ☕ podróż❓🤔

Dzisiaj opowiem Wam trochę o mojej miłości, o tym, co tak bardzo kocham i do czego bardzo tęsknię, choć wiem, że prędko się nie zdarzy..

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy jest kawoszem. Ja z resztą też nie jestem szczególnie wyrafinowanym smakoszem. Po prostu uwielbiam zapach kawy i pobudzający smak i jej działanie. Choć wiem, że niektórzy mogą nie lubić smaku czy też jej zapachu, to nic złego.

Nie będę się wymądrzał.

Nie znam się na kawie, bo nie jestem jej badaczem, czy znawcą – baristą, tym bardziej. Po prostu jestem konsumentem, zjadaczem, użytkownikiem kawowym – jak większość ludzi na tej planecie. 😜

Oczywiście wiąże się to też z tym, że mam swoje zdanie i opinie na temat różnych kaw ☕.

Od czegoś trzeba zacząć..

Zatem od początku, mojej kawowej historii. Od kilku sporych już, lat piję kawę. Początkowo to było picie kawy “na start” w mój dzień. Następnie, kiedy skończyłem szkołę, technikum, kiedy pracowałem początkowo “na godziny”, bo tak pracuje się w ochronie, do dzisiaj i jednocześnie pracowałem już “na swój rachunek”, próbowałem już kilkunastu różnych kaw, a żeby nie zapomnieć, które, co i jak.. to robię sobie notkę właśnie tutaj. Wam się może to przydać, a ja nie zapomnę. 🥰

Moja pierwsza kawa w życiu, jaką kiedykolwiek piłem, to niebieska Prima. Taką piło się u mnie w domu. W sensie, moja matka taką piła, taką kupowaliśmy i tyle. Do momentu, kiedy nie posmakowałem żadnej innej, nie wiedziałem, że jej nie lubię. Teraz nawet nie pamiętam jej smaku ani aromatu. Pamiętam, że nie lubię jej, a próbowałem ją kilka razy później i niestety, jestem o tym bardzo przekonany.

Kolejną kawę, jaką piłem, to tę, na stacji benzynowej Orlen’u. Była smaczna, lecz nie zrobiła na mnie szczególnego wrażenia. Po prostu, po wsypaniu cukru barwionego, aby wyglądał, jak trzcinowy, smakowała całkiem przyzwoicie, jak na 400 ml kawę, ze stacji za 9-13 złotych. 😉

Trzeci kawowy smak, to kawa ze stacji BP. Smak ani moc tej kawy również mnie nie powalił. Cena ówcześnie była wyższa od tej, z Orlenu.

Potem, pewnego dnia, mama mojego faceta poczęstowała mnie kawą Jacobs. Aaaahhh.. sam zapach, zaraz po zaparzeniu kawy, który roznosił się w kuchni był bardzo apetyczny. W smaku również była niczego sobie. Po prostu kawa aż sama się prosi o to, by ją pić. Kawę do dzisiaj bardzo chętnie wybieram, jako tę, do parzenia z fusami. 😉

Co jeszcze na kawowej ☕ drodze❓

Gdzieś pomiędzy kawą fusiastą próbowałem również kaw rozpuszczalnych, które niby nie zawierają kofeiny. Niektóre, jak ta, z Biedronki, tej kofeiny określonych na etykiecie jako “śladowe ilości” mają tyle, że po wypiciu 2 szklanek – porcji – trzęsły mi się ręce 🤲, choć zjadłem wcześniej śniadanie.

Kawy mielone, to jedno..

Potem przerzuciłem się na kawy ziarniste, bo raz, że miałem już ekspres – drugi mój facet dał mi go w prezencie, bo u niego w gabinecie nie był już potrzebny, wymieniali na nowy, miał iść docelowo na śmietnik, więc ja chętnie go przygarnąłem, bo pomimo tego, że jest stary, to i tak działał.

Zacząłem od kaw Biedronkowych, przez te w Lidlu i Makro – jako zarejestrowany przedsiębiorca, mogłem zrobić sobie wejściówkę do hurtowni, więc korzystałem, nie tylko z dostępu do kaw, lecz różnych innych zasobów.

Najlepsze z takich ogólnodostępnych, można kupić w Lidlu. Chociaż i te nie są świetnymi. Moje zmysły rozbudziła kawa od Magnificent Coffee, którą kupiłem kilka sporych miesięcy temu w cenie ponad 70 złotych za ćwierć kilogramową paczkę kawy. Ahhh.. jak to pachniało, jakie to było pyszne.. 😋 Niestety, już się skończyło, bo kupiłem 2 paczki, a dodatkowo dostałem próbkę nowego smaku w prezencie, jeszcze zanim został wprowadzony do oferty, czego zupełnie się nie spodziewałem.

Skończyło się..

Dzisiaj niestety, wszystko się skończyło dzisiaj, bo mój ekspres dostał poważnej niewydolności nerek – popuszcza i sika mi wodą, bo nie trzyma jakaś uszczelka. Miałem z godzinę, czy dwie dzisiaj rano, sprzątania, bo miałem poważny wyciek. Temat ogarnąłem, ekspres wypiąłem z kontaktu i na razie to tyle. Nie stać mnie na naprawę, ani na nowy ekspres. 🤷‍♂️

Niebawem opublikuję już istniejący sklep, który testuję i sprawdzam, czy wszystko w nim jest poprawne i będziecie mogli mnie wspierać otrzymując coś w zamian. 😉

Na tym, kończę dzisiejszy wpis. Jest to poniekąd ukłon w stronę moich kochanych moli, którzy zdecydowanie wolą czytać, nie słuchać. Nie ma co się dziwić, są ludzie słuchacze i wzrokowcy. Staram się dostarczać treści dla jednych i drugich, co nie jest takie proste. Staram się na tyle ile pozwalają mi warunki czasowe i finansowe. Otrzymałem spore wsparcie, stać mnie na opłacenie domeny, więc lecimy z tematem dalej❗

SAY NO TO HATE

2 Comments

  1. Mario

    No my bardzo lubimy dobrej jakości kawę z ekspresu. Nasi przyjaciele z Tel Awiwu przysyłają nam paczki z ziarnami kawy, która ma niespotykany dotąd aromat. Piszemy bloga na stronie g***i.blogspot.com. Zapraszamy na naszego bloga. Pozdrawiamy serdecznie. Mariusz i Wojtek.

Co Ty o tym sądzisz❓🤔 Twoja opinia: