23/02/2020 – Dzień czternasty.

Hej 👋, z tej strony Gejjjjjj❗😜
Dzisiaj rutynę, rozbiło moje spotkanie z Łukaszem. Miał wlecieć na chwilę, żeby przynieść mój list, który otrzymał aż on, choć mieszka w całkiem innym miejscu.. 🤣 skorzystać z mojego sprzętu i podrzucić przy okazji moją laminarkę, a wyszło całkiem pokrętnie.

Oczywiście tak już z przezorności.. – nie, nie było seksu. Choć jego przyjaciółka, która zadzwoniła w trakcie naszej wizyty, twierdziła usilnie, że jednak jakaś czynność seksualna ma miejsce, dlatego Łukasz ma połknąć i nie rozmawiać z nią z pełnymi ustami.. 😜

Fajnie, że może sobie tak z przyjaciółką porozmawiać o seksie, czy jakimkolwiek temacie i żartować z takich sytuacji. Zupełnie jak ja z moją Martinii❗🥰 Chociaż ja jestem bardziej drętwy i trudny w żartowaniu, bo ja z kolei bardzo serio biorę wiele rzeczy i rzadko kiedy ogarniam, że to ten moment, kiedy jest HAHA – przepraszam i dziękuję Martini, że ze mną wytrzymujesz❗😘

Wracając do Łukasza, bo to on dzisiaj będzie tematem głównym.. 😜

Chłopak jest sympatyczny, pracuje nie zawsze ciężko, lecz bardzo często bystrze rozgrywa swoje działania. Czasami jednak mam ochotę przełożyć go przez kolano, bo wiem, że stara się o swoją przyszłość, o markę własną i i i.. udzielam mu zupełnie nieodpłatnych porad, po czym okazuje się, ze robi ostatecznie po swojemu i szlag mnie trafia, bo mam doświadczenie w kreowaniu wizerunku marki, w wielu dziedzinach, udzieliłem mu wielu rad, ciągle się radzi mnie z kolejnymi i kolejnymi rzeczami, bo ma wątpliwości, a jak przychodzi do działania, to robi na opak.

Mnie jest przykro, lecz jak to mówię brutalnie – mnie tym krzywdy nie robi, tylko sobie, o czym doskonale wie. 😑

W każdym razie, pomimo ustalonych zadań, czasu i działań wyszło inaczej. Omówiliśmy strategię tą marketingową, jak i całe wykonanie wszystkiego krok po kroku, jest szansa i wielka nadzieja, że niedługo świat zobaczy całkiem fajne COŚKI – nie będę zdradzał o co chodzi, bo w sumie, nie ustalałem tego z Łukaszem. Ja nie ustalam z nikim swoich felietonów, bo za kilkanaście kolejnych siedziałbym cały czas w koncie i nie pisał o niczym, jeśli bawiłbym się w autoryzacje i milion innych blokujących procedur. Ja chcę pisać, chcę pisać tak, jak ja chcę, jak czuję i jeśli mam takie, czy inne wrażenia, to chcę je nazwać tak, jak widzę, czy czuję, a nie zastanawiać się nad tym, która warstwa autoryzacyjna może mieć problem z tym, co i o czym piszę❗😈

Dlatego też choć chciałbym, to nie aplikowałem do żadnego pisma, czy innej gazety z zapytaniem, czy mogę dla nich coś pisać.. bo nie chciałbym, aby ktoś poprawiał moje teksty ze względu na brak poprawności politycznej, czy jakiejkolwiek innej, bo sponsorzy na to.. – z tego też powodu są u mnie reklamy oparte na zainteresowaniach tych, którzy tutaj czytają moje treści. Wyłączyłem automatycznie przyklejone i przeszkadzające w czytaniu reklamy. Mają być wyłącznie takie, które są gdzieś w tekście i nie będą przeszkadzały, a może faktycznie pomogą znaleźć coś komuś, kto poszukiwał tego czegoś❗💪

Wracając do wizyty Łukasza.. mojego Malutkiego Artysty, który mierzy sobie blisko dwa metry wzrostu, maluszek. 👶

Wypiliśmy, ja kawę, on herbatę, potem porozmawialiśmy trochę, następnie on zajął się cięciem klepeczek – po to przyjechał, żeby skorzystać z mojego sprzętu. Mam sprzęt za kilka tysięcy, który jest nieużywany, bo brat miał tego używać, żeby robić to, co lubi i umie i tak miał sobie zarabiać.. – nie wyszło. 😔

Potem zrobiłem wstrętne naleśniki, bo kuchenka w mieszkaniu się psuje i raz grzeje, raz nie grzeje.. – zależy od tego, czy ma kaprys – i niestety padło, że nie miała i nie grzała mi patelni tak mocno, jak potrzebowałem, a jak już ciasto naleśnikowe się podsmażyło, to wtedy zaczęła grzać i przypalać mi naleśnika 🥞..

W końcu po ponad 4 spędzonych godzinach razem, zrobieniu rzeczy wielkich i pozornie nic nie znaczących, pożegnaliśmy się, Łukasza zabrał jego brat i jesteśmy umówieni na kolejne etapy prac wszelakich niebawem. Aż nie mogę się doczekać, bo to będzie coś pięknego❗💪

SAY NO TO HATE

Skomentuj..