13/02/2020 – Dzień czwarty.

Dla jednych jest to początek weekendu, dla innych jeszcze sporo godzin do odpękania w pracy.. dla mnie, cały dzień nie był dla mnie łaskawy, lecz to kwestia moich wcześniejszych decyzji oraz wyborów. Postanowiłem, że będę jeszcze chwilę dłużej pracował, niż planowałem, pomimo tego iż przysypiałem podczas pracy przy komputerze – jak się zawezmę, to skończę i tyle❗💪

Przez „walki” z organizmem, ze sobą, przegrałem tę ostateczną, ważną dla mnie w ostatnim czasie. Niestety, nie wstałem do pracy, co już bardzo mnie, nie poirytowało, lecz wkurwiło. Niestety, tu nie będę dla siebie miły❗🤬

Jak już wiedziałem, że nie zdążę, nie wyrobię się nawet, jak bym potrafił się teleportować, to postanowiłem, że położę się i dośpię – bardziej już zawalić nie mogłem. Mój TL i tak chadza teraz na popołudniową zmianę, a w dodatku, w firmie jest tylu pracowników, którzy się nudzą z braku zajęcia, że nie powinno im zabraknąć tak arcy strasznego pracownika, jakim ponoć ja jestem.

Wiedząc, że pozostała mi już ostatnia z 4 dostępnych na rok [Urlop na Żądanie] postanowiłem z czystym sumieniem iść do lekarza. Już na początku pracy w tej firmie jedna z pracownic mnie zagrypiła, przychodząc chora do pracy.. a teraz ja już kolejny raz mam niewyleczony nawrót choróbstwa, ponieważ przenieśli mnie na dział, gdzie cały czas stoję w przeciągu większym lub mniejszym, lecz cały czas z pominięciem przerwy, gdzie czas spędzam w mikro stołówczce [kantynie], jeśli przy odrobinie szczęścia uda mi się znaleźć wolny kawałek stołu i krzesło, żeby usiąść i zjeść swobodnie.

Niestety, moje niewychorowane grypsko wyszło mi tak bardzo, że jak poszedłem do lekarza, to kobieta od razu powiedziała, że na mniej niż tydzień nie wypuści mnie z łóżka, muszę to wyleżeć i odpocząć. Dostałem kilka propozycji leków na wzmocnienie i ewentualne zamienniki, bo tak, jak ja, ta pani Doktor nie uznaje takiego kupowania leków, co i rusz, to z inną nazwą, jeśli leki te posiadają tę samą substancję czynną.

Większość dnia przespałem, w moim fotelu, sam. Nawet piesa 🐕‍🦺 wygoniłem, żeby nie zejść połamany po spaniu, a wypoczęty, przynajmniej na tyle, ile jest to możliwe.

Następnie podziałałem z moimi projektami, poużerałem się z telefonem, moim, już wiekowym, Samsungiem S7 EDGE, bo nie powinien, a jednak zawiesza mu się, podczas odblokowania ekranu i mogę z fona skorzystać raptem kilka razy w ciągu doby.

Potem ugotowałem sobie jedzenie, żeby coś wrzucić do brzucha i nie spałem całą noc, bo robiłem rzeczy różne – będą w dniu kolejnym. 😜 Do następnego❗

SAY NO TO HATE

Skomentuj..