12/02/2020 – Dzień trzeci.

Co dzień, to jakoś mi łatwiej to przychodzi.. Chyba postaram się zwiększyć przełożenie mojego zapału, motywacji do działania na szersze pisanie o tym wszystkim, bo to nie jest tak, że tylko piszę o tym, jak bardzo się tym jaram, bo na prawdę uwielbiam pisać i to też ostatnio odczuli u mnie przełożeni w pracy – na razie nie zdradzę niczego z tego, bo to nie jest temat do ujawnienia, na ten moment przynajmniej. Mogę jedynie uszczknąć rąbka tajemnicy, że tak mnie poirytowali, ze napisałem im elaborat na 8 stron A4 + kolejny dokument z samymi załącznikami i to wysłałem mailem, coby mieć dowód na to , a nie, ze wszystko na gębę się dzieje.. 😉

Mój dzień był nie najgorszy. Wstałem z kilkunastominutowym zapasem na kawę ☕ przed pracą. Spakowałem się finalnie do pracy, bo codziennie wykładam moje buty robocze na grzejnik, żeby wysychały. Nie, nie boję się, że zasnę – nie śmierdzą mi kopyta, tylko no, sory, jak biegam te 8-19 tysięcy kroków w ciągu 8h zmiany, to potem nie ma co się dziwić, że stopy pocą się niemiłosiernie – tak to wszystko działa i KROPKA 🤪

Dotarłem do pracy, skończyłem pisać „dzień drugi” na fonie i ku mojemu zdziwieniu, udało mi się to, a dodatkowo dostrzegłem, jak wiele błędów popełniłem pisząc wczorajszy i jeszcze wcześniejszy codziennik.

W każdym razie, wiem, że jeśli nie znajdę funkcji, tak nie będę publikował wpisów z apki na fona. Chodzi o to, że podczas publikacji nie widziałem możliwości zmiany linka do postu, jak i zarówno zajawki – tego tekstu, który możesz przeczytać, nim klikniesz w jakiś wpis u mnie na blogu. 😉 Poza tym, to kolejny raz zakochałem się na nowo w urządzeniu kontrolowanego przez iOS. To po prostu zna moje potrzeby. 🥰

W każdym razie nie jest idealne, więc hejterzy mogą spać spokojnie. ja po prostu z praktycznego punktu widzenia się zakochałem na nowo w moim starym s6. Już nie wytykając mu szczególnych błędów, które udało mi się nabazgrać pisząc z fona. Poprawiłem, błędy w obu wpisach i po sprawie. Czy ktoś zauważył w ogóle jakieś błędy, czy tylko ja mam jakieś takie wysokie wymagania wobec siebie❓🤔

Dzisiaj na śniadanie w pracy mieliśmy nawet świeże bułki, co jest niestety rzadkością.. 🥰

Praca sama w sobie, to nic szczególnego – to samo, co wcześniej, tylko dzisiaj było mniej do zrobienia, ponieważ nie było tyle zamówień, więc my nie mieliśmy tyle do zrobienia.. ja nawet maila czytałem w pracy.. 😜

Koniec pracy zakończył się dojazdem autobusem pracowniczym + info, że nie muszę biegać 300 m dalej, tylko mogę przychodzić wcześniej, bo pod sklepem kierowca ma coś w rodzaju bazy i stamtąd rusza dzięki czemu jakieś 2-3 minuty mam dla siebie.. 😁

Po moim śniadaniu zapomniałem zamknąć szafkę w pracy i przybiegli mi na koniec, hali, żebym szybko ogarnął temat, bo może mi ktoś rozkraść.. byłem po spięciu z ochroniarzem, który nie chciał mnie przepuścić przez bramkę i musiałem TL prosić o to, by powiedział ochroniarzowi, że ma mnie przepuścić i udało się. Szafka była zamknięta, telefon, ani pieniądze nie były tknięte, co mnie bardzo ucieszyło. Nasza nowa ochrona sądzi, ze są panami świata, niedowartościowane, nadęte, stare osoby❗🤬

W domu, nic szczególnego – ogarnąłem resztę cosiek – nie ogarniam niczego na 10000%, bo nie są to priorytety dla mnie. Potem wyjście z piesem 🐕. Potem ogarnąłem kolejne rzeczy w projektach. Widziałem, że jeden z projektów szybuje tak wysoko, że przekroczyło to moje najśmielsze oczekiwania. Co dalej, się zobaczy.

Ten codziennik piszę teraz, nie przed pracą, bo chcę mieć chwil kilka na inne rzeczy przed pracą..- przykładowo dłuższy sen. 😴

Kochanek się poruszył o informacji na jego temat, bo mogę sobie o Tomeczku pisać, jest tyle tematów, a ja napisałem o nim – owszem, jest sporo tematów, ja mam kolejnych setki, własnych, ale na tym polega WŁASNY BLOG edytujesz, tworzysz tak, jak masz ochotę, a nie jak ktoś ci narzuci. Ja o tym wiem, więc jakby.. – będę pisał o czym mam ochotę, a mam ochotę na codzienniki. 😜

Jeden z moich obserwatorów, który prowadzi kilka blogów o tematyce wokoło LGBT dzisiaj zrezygnowany oznajmił, że będzie usuwał blogi, bo weszło do niego na bloga 9 osób na 3 tygodnie, a rebranding tematyki bloga nie jest dla niego opłacalny.. Próbowałem dojść do tej kwestii o co chodzi, bo jakby.. ja może nie mam sporej skali, ale moje posty, felietony, czytacie w setkach tygodniowo, a społeczność zainteresowana tym, co robię, stale rośnie, co mnie bardzo cieszy, więc uważam, że wszystko jest możliwe.

Przekonywać jego, czy kogokolwiek na siłę, że jak już coś robił i poświęcił temu czas, szkoda by to tak „wykasować”. W końcu to jest poświęcony czas i treści mogą być komuś przydatne. Może powinien poszukać innych tłumaczeń tego aspektu – do mnie nie dotarło. 😜 I tak zrobi co zechce. Ja bym zostawił. Blogspot ma ciekawą pozycję na rynku, nawet przy takich klimatach, jakie zapewnia jako platforma od giganta.

Zdążyłem ugotować jedzenie do pracy, jak i coś na ząb przed. Nie wiem co gdzie zabiorę, ale mam ryż na mleku ugotowany na słodko i makaron smażony z jajkiem. Coś pysznego❗😋

Jakieś tam rzeczy w projektach zrobiłem, przygotowany do pracy jetem, więc 1-1,5h snu i do pracy again..

Znośnego dnia Wam życzę. 😘

SAY NOT TO HATE

Skomentuj..