Byłem na urodzinach ? i wylądowałem w Jej łóżku ?.

Co to za tytuł?!

Tytuł nie jest przypadkowy, nie jest też taki, by ktokolwiek tylko w niego kliknął.. – było dokładnie tak było.

Spałem z Nią. Pisząc ONA mam na myśli Martę. Marta, Ona, jest moja przyjaciółką. Znamy się niby od niedawna, lecz czuję z nią pewną, niewytłumaczalną więź. Rozumiemy się bez słów, nawet, jak mamy odmienne zdania, to i tak nie kłócimy się. Żyjemy, jak „stare, dobre małżeństwo” tyle, że bez tych wszystkich czułości miłosnych.

Takie luźne spostrzeżenia..

Tak ostatnio stwierdziliśmy z Martini (Martą), bo w sumie, polegamy na sobie, radzimy się siebie w wielu kwestiach, również w tych bardziej prywatnych, którymi nie dzielimy się z innymi. Jak takie „psiapsiółki” z tą drobną różnicą, że mnie nie robią się kobieco „połamane nadgarstki”, które o ile w przypadku kobiet wygląda to świetnie i nierzadko podkreśla ich kobiecość, delikatność, to w przypadku mężczyzn, mnie obrzydza i „rzygać mi się chce” – przykre to.

Do meritum!

Lecz nie o tym miałem..! 😀 Zatem, jeśli chodzi o spanie z moją Martini..

Czyli jednak..

Zostałem zaproszony na urodziny Siostry Marty, które wspólnie „knuliśmy” w otoczce tajemnicy – bo zapewne domyślała się, że knujemy, inteligentna bestia! Zwykle nie chadzam na imprezy, to była moja trzecia, urodzinowa imprezka i będę je powtarzał, bo świetnie czuję się z tymi ludźmi – czuję się normalnie, wszyscy wiedzą, że jestem gejem i nie przeszkadza im to. 😉

W każdym razie po świetnej zabawie nadszedł czas powrotu do domu – w końcu była prawie piata rano – i poszliśmy do Marty, co było wcześniej uzgodnione, bo celowo przyjechałem pociągiem, wiedząc, że będę pił alkohol.

Poirytowałem się..

Jak już zawitaliśmy do domu, zaczęliśmy szykować się do snu, to Martini zaczęła układać krzesła w dwóch rzędach na wzór łóżka, położyła kocyk i ja obserwując to, pomimo tego, że byłem pijany – pytam: „CO ROBISZ?” dopiero po tym, jak już do mnie dotarło po kilku minutach, co tak właściwie się dzieje, na co odpowiedziała mi: „ROBIĘ SOBIE ŁÓŻKO DO SNU.”. Wtedy zezłościłem się, lecz z dozą zrozumienia i warknąłem na Nią, robiąc jej „kieszonkę” z kołdry na połowie łóżka i kazałem spać ze mną!

Poniekąd rozumiem całą sytuację, bo nie chciała mi się „pakować do łóżka” i dodatkowo, pomimo panującego remontu w całym domu i braku wszystkich, dostępnych mebli, starała się mnie bardzo godnie ugościć – zawsze się o mnie troszczy ❤ .

Taki był finał

Koniec końców nasz sen skończył się nieoczekiwanie, ja zdumiewająco mocno spałem i choć obudziłem się po trzech godzinach, to czułem się wypoczęty. Niestety, kiedy próbowałem wstać, to łóżko zdradziło mój zamiar zrobienia Nam kawy „na dzień dobry” i Martini momentalnie przebudziła się i wstała razem ze mną. Potem zjedliśmy śniadanie, urządziliśmy sobie poranne pogaduszki i sporo czasu przemknęło nam przez palce tak szybko, że prawie spóźniłem się na pociąg. Musiałem uciekać szybko i tak skończyła się ta noc.

Było fajnie. 😉

SAY NO TO HATE

Skomentuj..